1984-historia 1984-strona główna 1984-dyskografia

Gazeta Wyborcza z dn. 28.04.2000 r. - dodatek "Gazeta w Rzeszowie"
autor: Bożena Kwasnowska-Krok

rzeszowska scena rockowa:
1984 - To już historia?

W historii polskiej muzyki rockowej mają swoje stałe miejsce. Grali nieprzerwanie od osiemnastu laty. Zdobyli sporą grupę fanów. Dziś z dawnego składu pozostał tylko lider Piotr Liszcz 'Mizerny', a pozostałych muzyków zastąpił komputer.

Zespół powstał na początku lat osiemdziesiątych, kiedy to muzyka podziemia rozwijała się najlepiej. Dla muzyków był to bardzo wojowniczy okres. Grupa bardzo szybko zdobywała publiczność. Była obecna prawie na każdym festiwalu w Jarocinie, gdzie od 1987 roku występowała już jako gwiazda. Muzycy stworzyli swój własny niepowtarzalny styl. Niektórzy krytycy określali twórczość "1984" jako demoniczno-maniakalny rock'n'roll. Muzycy wydobywali z instrumentów tajemnicze i trudne do zaszufladkowania dźwięki. Przez cały czas byli temu stylowi wierni. - Taka muzyka, tajemnicza i intrygująca, dociera głębiej - mówi Piotr Liszcz, lider grupy. Zespół stworzył ponad sto utworów i zrealizował materiał na cztery płyty. Wydane zostały tylko dwie: "Radioniebieskie oczy Heleny" i "Anioł w tlenie". Przygotowany do wydania materiał "Specjalny rodzaj kontrastu" zaginął w wytwórni i nigdy się nie ukazał, a ostatnie nagrania do tej pory czekają na dokończenie. Skład zespołu zmieniał się kilkakrotnie. Ostatnio tworzyli go: Dariusz Marszałek i Ziemowit Nyzio - bębny, Paweł Pucek - gitara i Piotr Liszcz - teksty, wokal, gitara, bas. Realizacją dźwięku zajmował się Paweł Gawlik. Pod koniec ubiegłego roku w zespole zaczęły się nieporozumienia i w grudniu muzycy rozstali się. Formacja jednak istnieje nadal. Teraz jest to jeden człowiek Piotr Liszcz, który dalej tworzy swoją muzykę, teraz już tylko z pomocą sumplera i komputerów. W tej nowej muzyce zachował dotychczasowy styl i brzmienie. - Zrobiłem już dziesięć kawałków i zamierzam wydać je na płycie. Zagrałem też jeden koncert z maszynami. Został bardzo dobrze przyjęty. Jeśli znajdą się muzycy, będziemy tworzyć dalej z żywymi instrumentami. Niczego jednak nie chcę robić na siłę i jak na razie dalej pracuję z komputerem - powiedział Piotr Liszcz 'Mizerny', jak na razie, samotny muzyk "1984".