1984-historia 1984-strona główna 1984-dyskografia

Mario Miłosz Czachara, Gazeta Codzienna Nowiny, 19 listopada 1997

"Boofish" - jadowitym paznokciem
Reedycja dwóch płyt "1984"

Fenomenem na rzeszowskim rynku jest niewątpliwie wydana przed kilkoma dniami, nakładem wytwórni "Boofish", płyta zespołu Piotra "Mizernego" Liszcza - 1984. Wydawnictwo o tyle ciekawe, że zawierające 22 utwory, czyli ponad 70 minut muzyki z dwiema zremasterowanymi płytami: "Radio Niebieskie Oczy Heleny" i "Anioł w tlenie". Obie płyty wydane przeszło 10 lat temu doczekały się nowego, czystszego brzmienia oraz nowej szaty graficznej. Polecamy.

Podczas spotkania promującego album, w którym wzięli udział muzycy współpracujący z 1984 oraz przedstawiciele wytwórni: Jadzia Ryba i Krzysztof "Bufet" Bara, próbowano określić, na czym polega ponadczasowość tych nagrań i po co w ogóle "Boofish" sięgnął po reedycję tych nagrań.

Jadzia Ryba, właścicielka "Boofisha" wyszła z najprostszego założenia:
Z twórczością Mizernego zetknęłam się stosunkowo nie dawno. Współpracując z Radiem Centrum dostałam propozycję prowadzenia audycji nazwanej przez Bufeta - "Radio Niebieskie Oczy Heleny". Moja dociekliwość skłoniła mnie do sięgnięcia po ten utwór. Ze starej płyty, której już praktycznie w Polsce nie można kupić, przesłuchałam ten utwór kilkakrotnie i oszalałam. Mieszkając w Seattle i słuchając młodych kapel nie wierzyłam, że uda mi się jeszcze posłuchać czegoś tak odkrywczego. Następnie zaczęłam interesować się dokonaniami 1984. Okazało się, że grupa Mizernego nie miała szczęścia do wydawców, a ich płyty albo ginęły w wytwórniach, albo też były wydawane w limitowanych nakładach na nośnikach dalekich od doskonałości. Postanowiłam przypomnieć tę muzykę, a jednocześnie ocalić ją od zapomnienia.

I rzeczywiście warto było. Dzięki tej reedycji ocalała nagrana jako pierwsza w kolejności, lecz wydana później, płyta 1984 pt. "Anioł w tlenie", która zachowała się tylko w formie trzeszczącej kasety, no i oczywiście "Radio Niebieskie Oczy Heleny" - dzieło wybitne. (...)

Zebranych i odsłuchujących po raz pierwszy tej reedycji muzyków z 1984 zaskoczyła po raz kolejny swieżość i aktualność brzmienia tych nagrań, wydanych przed dziesięcioma laty. Piotr Liszcz nie ukrywał zadowolenia:

To dobrze, że udało się "Boofishowi" zebrać tę muzykę na jednym krążku. Prawdopodobnie takie podsumowanie jest potrzebne. Zresztą jeśli wszystko pójdzie bez zakłóceń, wydam w tej wytwórni trochę nowszy materiał, który czeka już w studiu. Wytwórnia troszcząca się o interesy kapel niezależnych zawsze była potrzebna.

"Boofish" wypromuje też składankę rzeszowskich kapel oraz pomoże wszystkim, których stać będzie na to finansowo, w wydawaniu debiutanckich albumów. Może wreszcie oryginalne rzeszowskie brzmienie doczeka się należytej promocji.